sobota, 3 maja 2014

Rozdział 5

 ~Niall pov.~

Nie pozwolę, żeby Nicole czuła się u nas źle. Boże, jestem skończonym dupkiem! Gdyby nie ja ona żyłaby teraz normalnie. Ale się nie poddam.
  - Idziemy dziś do przedszkola z Lilly jakby co -powiedziała Camille
  - Podwiozę was - rzekłem wręcz odruchowo - gdzie to jest?
  - Orange St. - odpowiedziała - ale nie musisz nas zawozić, to niedaleko
  - Ale to dla mnie nie problem - nie mogłem puścić ich samych - Będę miał pewność, że wszystko jest ok
  - Spoko to zaraz jedziemy - odparła
  Muszę o nie dbać, ale nie dawać im odczucia Że są u mnie uwięzione. Poszedłem do góry założyć świeżą koszulkę.

 ~Nicole pov.~

 Gdy wstałam była już 10:00. Ubrałam to i zeszłam na dół. O dziwo nie zobaczyłam ani Camille, ani Lilly, która dziś z nią spała. W kuchni z kawą stał Louis. Podeszłam i spytałam się go gdzie się podziały, a on odpowiedział, że pojechały z Niallem do przedszkola. Uśmiechnełam się i podziękowała po czym poszłam na górę i wyszłam na balkon. Wyciągnęłam paczkę papierosów, jednak była pusta. Usłyszałam za sobą kroki. To był Zayn.
Wyciągnął paczkę papierosów i poczęstował mnie.
 - Dziękuję - powiedziałam i wyszłam na balkon . Ciemnooki stanął obok mnie i również zaciągnął się papierosem.
 - O czym tak myślisz? - spojrzał mi w oczy
 - Myślę o tylu rzeczach -  odrzekłam - Szkoda na to twojego czasu
 - Mi możesz mówić - rzekł wypuszczając dym ze swoich ust - Ja mam czas...
 - Jestem trochę już oswojona z myślą, że nieświadomie wkroczyłam w nieznany mi dotąd świat. Widocznie Jah to właśnie dla mnie przygotował. Wiem że gdy jest przy mnie wszystko ma swoją kolej. Jednak czasem zastanawiam się dlaczego akurat tak wygląda mój los. Może coś kiedyś się zmieni. Wiem jedno - chciałabym być teraz przy mojej rodzinie...
 - Czyli? - Zapytał
 - Czyli na Jamajce...
 - Jesteś z Jamajki?
 - W połowie... - powiedziałam - Moja mama pochodzi z Anglii, jednak w wieku 16 lat poznała mojego ojca Jamajczyka...  Potem urodziłam się ja,  a rodzice wzięli ślub. Później okazało się że mój dziadek jest chory i potrzebuje pomocy i moj tata musi wracać do kraju. Mama jechała z nim. Jednak to ciężkie czasy, więc rodzice zostawili mnie u babci w Anglii. Regularnie ich odwiedzałam, bo kiedy tylko się dało; w święta, wakacje, ferie... Aż gdy miałam 15 lat zmarła mi babcia... Zostałam sama, a na Jamajkę nie poleciałam i wtedy Camille przygArnela mnie do siebie... -westchnęłam- czasami zastanawiam się jak Moje życie wyglądałoby, gdybym od dziecka mieszkała na Jamajce. MozE to i lepiej? Mimo wszystko tęsknię za nimi. Teraz mam 5 braci i 3 siostry, wyobrażasz to sobie? Ale jeszcze kiedyś się z nimi zobaczę, mimo że minęło już 4 lata od ostatniego spotkania...
 Po moim policzku spłynęła łza. Czułam ulgę... Może to wszystko teraz już nie będzie się we mnie gnieść? Zayn popatrzył mi teraz prosto w oczy i delikatnie objął.
  - Może, gdzieś wyskoczymy? - Powiedział nagle - Chyba nie chcesz tu non stop siedzieć?
 - Oczywiście - powiedziałam i zgasilam knot papierosa
  Poszłam do łazienki i ubralam  to, to, niskie czarne adidasy i tę czapkę. Po chwili byłam już na dole, gdzie czekał na mnie Zayn. 
 - Ślicznie wyglądasz - rzekł
 - Dzięki, ale nie zależy mi na tym - odparlam
  Wyszłam z ich domu i wsiadłam do czarnego Volkswagena. Po drugiej stronie po chwili wsiadł Zayn.
 - Gdzie tak właściwie jedziemy ? - spytałam
 - Zobaczysz - odparł
 Po chwili dotarliśmy na miejsce. Byliśmy przed ogromnym parkiem. Jednak nie był on zwykły. Wszędzie wisiały linki i drabinki. Zdałam sobie sprawę że jesteśmy w parku linowym. Chłopak poszedł do kasy i zapłacił, po czym zaprowadził mnie do wielkiego drzewa. Weszliśmy po drabinie na górę, gdzie pomógł mi się ''przymocować '' po czym spytał
 - Nie boisz się?
 - Nie, wręcz przeciwnie - odpowiedziałam - czuję się świetnie!!
 Po chwili złapałam za Drewniany drąg i skoczyłam trzymając się go mocno. Spojrzałam w dół. Byłam bardzo wysoko, ale się nie bałam. Czułam adrenalinę. Tuż za mną pędził Zayn. Postanowiłam, że nie może mnie dogonić. Chwilę potem stałam na drewnianym podeście przymocowanym do innego drzewa przede mną wisiała drabina z belek. Pobiegłam po niej, a ciemnooki deptał mi po piętach. Przyspieszyłam gdy znalazłam się przy sznurach, po których musiałam Skakać jak Tarzan. Czyste szaleństwo!! Przy dalszej części toru Zayn mnie dogonił. Szliśmy łeb w łeb,  aż na końcu ostatecznie wygrałam. Czułam satysfakcję, chociaż to tylko zabawa.
 - Nie spodziewałem się że jesteś taka zwinna - powiedział na mecie
 - Nie wiesz na co mnie stać... -powiedziałam tajemniczo po czym wybuchłam głośnym i niropanowanym śmiechem. Jak wiadomo śmiech jest zaraźliwy, więc Chłopak od Razu zaczął się śmiać. Po mniej więcej 5 minutach trochę się opanowaliśmy i Zayn pomógł mi wstać. Wyszliśmy z parku w wspaniałych Nastrojach. Poszliśmy na ryneK miasta. Zobaczyłam lodziarnie. Tak jakoś naszła mnie ochota na Loda.
 - Idziemy? - spytałam wskazując upragnione miejsce
 - Czemu nie? - odparł
  Po chwili Trzymałam w rękach Czekoladowego Loda w rożku. Zayn kupił sobie mietowego gdy skończyliśmy jeść popatrzył na mnie i zaczął się śmiać.
 - Coś nie tak? - Spytałam
 On wyjął z kieszeni telefon i nie włączając go przytrzymał go na przeciw mojej twarzy.  Zobaczyłam swoje odbicie i też wybuchłam śmiechem . Miałam całą twarz w czekoladzie.
 - Masz wytrzyj się - powiedział dając mi chusteczkę
  Wytarłam twarz i poszliśmy do sklepu na rogu. Kupiłam sobie trzy paczki papierosów i pięć paczek żelek. WszysTko to spakowalam do foliowej reklamówki. Po wyjsciu ze sklepu zapaliłam Papierosa, a po chwili chłopak do mnie dołączył. Poszliśmy na most. Było cudownie. P

 ~Niall pov.~

Gdy wysadzilismy Lilly w przedszkolu Camille powiedziała że teraz musi iść do pracy. Zawiozlam ją na adres który mi podała po czym wróciłem do domu. Szukałem Nicole ale jej nie było. Od Harrego dowiedziałem się że wyjechała gdzieś z Zaynem.Postanowiłem że zrobię jej niespodziankę...

 ∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞∞
Od autorki: Dziś zrobiłam w miarę wesoły rozdział. Nie chcę by był cały czas taki nijaki i pogrążyć bloga w rozpaczy. Jeżeli wam się podoba to było by fajnie, gdybyście komentowali. Ten rozdział dedykuję Timusi :) Koffam was wszystkie że ojejkuxD

1 komentarz: