- A gdzie twoim zdaniem będę bezpieczna? - krzyknęłam
- Nicole proszę, nie...
- Co? Nie mogę się spytać? Na prawdę, nie chcę być jak jakaś zabawka, z którą robicie co chcecie! Miałam w Londynie zacząć nowe życie, a przez was jestem w centrum jakiejś bitwy o penge. Proszę mnie natychmiast zawieźć do domu, a nie znowu gdzieś wywozić!!! Problemów nie należy się bać, tylko trzeba stawić im czoła! Więc teraz zawieź mnie albo spowrotem po Nialla, albo do domu!
Louis trochę się zmieszał, ale wkońcu rzekł:
- Ale my się poprostu o Cb boimy!
- Ale ja się nie boję! Louis proszę cię!
Tomlinson zjechał Na ścieżkę w lewo i nawrócił. Trochę się bałam, ale w końcu dotarliśmy do domu. Pobiegłam do salonu, gdzie znalazłam Lilly. Bawiła się cały czas pluszowym misiem. Przytulilam ją najmocniej jak potrafiłam. Pobiegłam po schodach na górę i weszłam do pokoju. Siedziała tam moja najlepsza przyjaciółka. Po dzisiejszych wydarzeniach to była dla mnie największa nagroda. Przytuliłam ją do siebie i powiedziałam że ją kocham. Poprostu, jak najlepszą siostrę na świecie. Popłakałyśmy się jak małe dziewczynki. Wyszłam na balkon i przeszukałam torbę po czym stanęła obok mnie Camille.
- Znowu papierosy? - spytała
- Nie - rzekłam, a ona trochę się zmieszała - na tę okazję mam coś lepszego !
Ona trochę się zmieszała, ale no cóż… Zmieniła wyraz twarzy, gdy wyciągnęłam mały woreczek z naszą dobrą znajomą. Gdy zakręciłyšmy po jointcie w końcu zaciągnełyśmy się magicznym dymem słodkiej sensi*. To było coś, czego potrzebowałam....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz