~Nicole pov.~
Chwilę później byłyśmy już na miejscu. Niall zadzwonił wcześniej do chłopaków, żeby powiedzieć im o zaistniałej sytuacji. Wysiadłam z samochodu, razem z torbą z moimi rzeczami. Niall zaprowadził nas do pokoju gościnnego. Rozpakowałyśmy sie i usiadłyśmy się obok siebie. Czułam się podle. To wszystko nie tak miało wyglądać. Tęsknię za swoją rodziną. Chciałabym wrócić teraz do nich na Jamajkę, ale nie mogę wszystkiego teraz tak zostawić. Pozostało mi teraz tylko modlić się. Łza poleciała mi po twarzy. Camille musiała wszystko wyczuć, bo przytuliła mnie i powiedziała:
- Nie bój się, wszystko będzie dobrze!
Kocham ją. Jest dla mnie jak siostra. Nie chcę sobie wyobrażać, jak świat wyglądałby bez niej.
- Dzięki, kocham cię...
Poszłam się umyć. Gdy skończyłam wyszłam zapalić na balkon. Spojrzałam na niebo, było piękne. Zrobiło mi się trochę zimno, aż lekko się zatrzeslam i przeszedł mnie dreszczyk. Od tyłu jak anioł stróż, ktoś przykrył mnie bluzą. Myślałam, że to Camille, lecz gdy się obejrzałam zobaczyłam znajomą niebieskooką postać. Zwróciłam się spowrotem ku księżycowi. Stanął obok mnie, po czym spojrzałam prosto w jego błękitne tęczówki.
- Przepraszam. Nie mogę sobie wybaczyć, że wplątałem cię w To gówno - powiedział
Nie odpowiedziałam. Objął mnie i mocno przytulił. Poczułam się lepiej, jednak coś we mnie drgnęło. Wyrwałam się z jego objęcia i wyrzuciłam knot papierosa. Wyszedł z pokoju. Camille była w łazience. Położyłam się spać. Przyszło mi to wyjątkowo łatwo, ze względu na późną porę.
~Niall pov.~
Po wyjściu z pokoju dziewczyn poszedłem do kuchni I zrobiłem sobie kawę. Przyszedł Liam.
Chyba wyczuł że coś mnie gryzie, bo zapytał :
- Coś nie tak?
- Wszystko co się da... - burknąłem
- Wal śmiało! - powiedział - Mi możesz zaufać
- Chodzi o całe to zamieszanie z tą dziewczynką, ale nie tylko - powiedziałem popijając kawę - Po prostu chyba się zakochałem...
- Nie gadaj! - rzekł zaskoczony Payne - W Nicole?
- Na to wygląda... Tylko jak widzę bez wzajemności. Nie mam u niej szans, a wszystko spierdoliłem już na samym początku. Sam najchętniej przywaliłbym sobie w ryj.
- Ale to przecież nie twoja wina, z resztą na pewno dobierzemy to dziecko Od Jack'a. Serio, wszystko będzie dobrze! - Zapewniał brunet - Jeżeli naprawdę ci na niej zależy to walcz!
- I wiesz co? Tak właśnie zrobię! - powiedziałem naładowany jakąś niezwykłą energią - Dzięki Bro, można na ciebie liczyć!
Poszedłem spowrotem do pokoju dziewczyn i zapukałem. Otworzyłem i ujrzałem śpiącą Nicole. Wyglądała tak słodko gdy spała. Nie chciałem jej budzić. Patrzyłem jak śpi przez następne 45 minut. Do pokoju z łazienki wyszła Camille. Wiem że mnie nie znosi. Muszę to zmienić. Usiadła na krześle obok stolika. Podeszłem do niej i Powiedziałem:
- Camille, wiem, że mnie nienawidzisz, ale proszę, wysłuchaj co mam ci do powiedzenia!!!
Dziewczyna przewróciła oczami krzyżując ręce na piersiach. Zrobiła twarz suki by móc mnie słuchać.
- Na prawdę, zdaję sobie sprawę z tego, że nie zrobiłem na was dobrego wrażenia, ale za wszystko chcę cię przeprosić. To wszystko moja wina, ale obiecuję, że zrobię wszystko, by to naprawić. Już nie długo będziesz miała swoją siostrę przy sobie, tylko że ja poprostu...
Camille popatrzyła na mnie.
- Spokojnie - rzekła półgłosem - Muszę ci wybaczyć, no bo co zrobię? Tylko proszę cię, pomóż mi dopilnować, żeby Nicole nie spadł włos z głowy
- O to nie musisz się bać - zapewniałem - Już Ja tego dopilnuję!
~Nicole pov.~
Obudzilam się rano, jeżeli o 13:00 można nazwać ranem. Ubralam to. Uczesałam się i zeszłam na dół do kuchni gdzie ujrzałam Nialla.
- Witam panienkę, Zrobiłem dla panienki śniadanie, o ile nie powiedzieć obiad.
- To super, o uwielbiam boczek! -krzyknęła podniecona.
Zjadłam to w mgnieniu oka.
- Jesteś jedyną osobą, która jest w stanie dorównać mi w jedzeniu!- śmiał się Niall
Nagle zadzwonił telefon Niall nagle zacznł coś wykrzykiwać do słuchawki, a potem powiedział :
- Zayn zaraz będzie tu z Lilly!!
Nie mogłam uwierzyć. Szybko pobiegłam do okna i czekałam. Po 10 minutach na podjeździe zaparkował czarny Volkswagen z którego wysiadła brudna i w podartych ubraniach dziewczynka, a zaraz za nią Zayn z krwią cieknącą z jego nosa. Po Nich wysiadł Harry trzymając pluszowego Zająca Lilly. Pobiegłam do niej i ją przytuliłam, a ona uwiesiła mi się na szyję. Po chwili z domu wyszła Camille. Po czułym przywitaniu dziewczynki stwierdziła, że mała musi się umyć. Myślałam, że to już koniec, że teraz wrócimy do domu i wszystko wróci do normy, ale się myliłam...
- Na twoim miejscu bym się nie cieszył - rzekł Harry
- Czemu? - Spytałam
- Bo Jack stwierdził że teraz chce Ciebie...
~Niall pov.~
Nie mogłem uwierzyć w To co usłyszałem.
- Jak to? - spytałem
- No poprostu, daliśmy mu kasę, a on nie chciał oddać dziecka, no to zabraliśmy mu je siłą, a on na odchodne zawołał że teraz nie odpuści i ''ta twoja dziunia'' będzie jego...
Nicole napłynely łzy do oczu. Pobiegła do swojego pokoju, a ja za nią. Gdy weszłem do jej pokoju stała na balkonie i paliła papierosa. Podeszłem do niej i mocno ją przytuliłem. Oparła głowę o moje ramię. Spojrzałem jej prosto w oczy.
- Nigdy nie pozwolę cię tknąć - rzekłem pewnie - Choćby nie wiem co!
- Ale jak ty to sobie wyobrażasz? - spytała - Będę mieszkać u Cb nie ruszając się nigdzie i będę żyć w ciągłym strachu?
- Na pewno nie będzie tak na wieki! - zapewniałem - Zrobię wszystko by było ci jak najlepiej, obiecuje...
:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o
Od autorki: Nie chcę na was wymuszać komentarzy, bo rozdział i tak wstawię rozdział gdy tylko będę mogła, ale mimo wszystko komentarze bardzo mnie motywują!!! Dziś krótko, ale gdy tylko znajdę czas napiszę dłuższy. Dziękuję za każde wyświetlenie :* Kocham Was<3
T.O. B.Y.Ł.O. .......................POIUYGFTRDCFVJBHUHTGBUBYDNCUISGKYGMJVCIUDNHKFOMJJUHYCVIENJCNHKBUSCMOLEWUBGCEIRJFNC NO MATKO BOSKA JA TU ZARA NA ZAWAŁ PADNE! CZEKAM NA NN I WENY ŻYCZE :*
OdpowiedzUsuńXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX