niedziela, 27 kwietnia 2014

Rozdział 2

 Obudziłam się na tapczanie sama nie wiem gdzie. Podszedł do mnie tajemniczy blondyn.
 - Cześć! Jak się czujesz? - Zapytał
 - Boże gdzie jest Lilly? Wszystko z nią ok? Gdzie Ja jestem? Nic nie pamiętam, auuu!- nie wiem dlaczego, ale nie zwróciłam uwagę na to, że przed chwilą miałam wypadek. Mężczyzna popatrzył na mnie i siadając obok mnie rzekł:
 - Byłem w restauracji, gdy nagle wychodząc uderzylem w ciebie drzwiami. Nie wiedziałem co zrobić, więc wziąłem cię na ręce i zanioslem do naszego mieszkania. Mała dobiegła za mną i powiedziała że masz na imię Nicole. Kurwa, sorry że cię tak urzadzilem, ale mam tyle na głowie... Dziecko, bawi się z Lou w moim pokoju! - Rzekł trochę zdenerwowany
  Nic nie odpowiedziałam, tylko od razu pobiegłam do pierwszego lepszego pokoju, gdzie zastałam Li bawiącą się z jakimś mężczyzną. Nie ukrywam wyglądało to słodko, ale nie mogłam ryzykować. DziewcZynka gdy tylko mnie zobaczyła szeroko się uśmiechnęła i pobiegła do mnie krzycząc moje imię.
 - Cześć skarbie! Co tam? - Spytalam przytulajac ją do siebie
 - To jest pan Louis! Bawił się ze mną jak ty spałaś!! - Wypaliła
 - Naprawdę? To Super!! Podziękuj mu i się pożegnaj, bo musimy już iść!
 - Nie! Zostańcie na kawie! Louis jestem!- powiedział mężczyzna podając mi rękę
 - Nicole, miło mi, ale może innym razem!
 - Spoko! To twoja córka?- spytał
 - Nie, jestem jej ciocią, chodź Lilly!-rzuciłam w stronę dziewczynki a ta wyskoczyła mi w ręce
Louis jednak nalegał, więc wreszcie dałam mu swój numer obiecując spotkanie.
 - Trzymam cię za słowo-powiedział na odchodnE

    ##################################

Gdy dotarłyśmy do domu Camille wybiegła nam na przeciw. Lilly rzuciła się jej na szyję, a ja opowiedziałam jej o naszej dzisiejszej przygodzie. Ona zaś trochę spokojniejszy powiedziała że dostała wymarzoną pracę jako fryzjerka i będę jej musiała pomóc w opiece nad Lilly. Zgodziłam się.
  Poszłam do swego pokoju wzięłam krótki prysznic i ubrałam swoją piżamkę z logo Superman'a. Przed spaniem sprawdziłam jeszcze telefon. Był na nim SMS od kogoś nieznajomego a mianowicie:
   ''Co powiesz na spotkanie jutro w Nando's?''
Odpisałam
  ''Ok, a o której?''
Błyskawicznie dostałam SMS-a :
 ''16:00 może być?''
Na co odpisałam
 ''Spoko, to ta restauracja, gdzie dostałam drzwiami?''
Po czym otrzymałam wiadomość:
"Tak! ;)''
''A to pisze blondyn czy Louis''
''Blondyn, Niall i będzie też Louis''
''Do jutra''
''Pa!''
  Nawet fajnie że już mam jakiś znajomych w Londynie. Pierwszy dzień, a tyle przeżyć.... Muszę iść spać żeby to jakoś ogarnąć *o*

                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 ~Niall pov.~

Nie posiadałem się ze szczęścia gdy dziewcZyna zgodziła się na spotkanie. Boże, ona jest idealna! Nie wiem czy to możliwe ale chyba się zakochałem... Taka urocza i tajemnicza...
  Muszę przestać myśleć tylko o amorach, czasu zostało niewiele... Muszę działać inaczej nie uwolnie się od tego nigdy! Przecież ona i tak mnie nie zechce... Dobra teraz muszę skupić się na siłowni!!!


      @@@@@@@@@@@@@@@@@@@
Od autorki: no i jak? Podoba się? Jeśli tak to proszę o komentarz, bo to mnie mocno motywuje!!!

1 komentarz: